czyli blog sporadyczny, zazwyczaj z lekkim poślizgiem... o moich dzieciach, siatkówce i sprawach różnych...
Blog > Komentarze do wpisu

dzień zajęty, dzień gorączkowy, dzień miły

Sobota stała pod hasłem "piąte urodziny Bartka": cały dzień trwały przygotowania do dzisiejszego przyjęcia dla kilkorga dzieci oraz jutrzejszego dla rodziny.

Sam zainteresowany niestety był daleki od formy: w nocy miał jakieś dziwne bóle brzucha, 39 stopni zbijane środkami przeciwgorączkowymi. Rano to samo, aż pojechaliśmy na dyżur na pogotowie (no bo "oczywiście" w soboty publiczna przychodnia zdrowia nie pracuje!). Lekarz wykrył początki anginy, w co trudno nam uwierzyć. Ale cóż antybiotyk + kolejne dawki ibuprofenu pozwoliły utrzymać jubilata w znośnej formie, choć już pod koniec sił nie miał i padł na meczu.

A wieczór skończył się miło, bo Polki w świetnym stylu awansowały do finału turnieju w Halle.
Coś czuję, że jutro rodzinny obiad skończy się rodzinnym kibicowaniem :)

Oby tylko Bartek wrócił do formy...
niedziela, 20 stycznia 2008, sgk

Polecane wpisy

  • lepsze wspomnienia czy wszystko w zasięgu ręki?

    Tak w ramach rozeznania przed Gwiazdką leżeliśmy sobie ostatnio z dzieciakami na łóżku, oglądaliśmy supermarketową ulotkę z zabawkami, omawialiśmy te ciekawe i

  • mężczyźni nie pamiętają

    Na rocznicę ślubu dostałem od żony książkę " Dlaczego mężczyźni nigdy nie pamiętają, a kobiety nigdy nie zapominają " M.J. Legato (chyba coś w stylu &

  • jeszcze jedną córkę mam!

    Dziś o 10:45 urodziła się Ula: 3300g, 55cm. Dziewczyny czują się dobrze. Ja szczęśliwie :)

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:

ostatnie komentarze...
Od 2004 :)