czyli blog sporadyczny, zazwyczaj z lekkim poślizgiem... o moich dzieciach, siatkówce i sprawach różnych...
Blog > Komentarze do wpisu

lepsze wspomnienia czy wszystko w zasięgu ręki?

Tak w ramach rozeznania przed Gwiazdką leżeliśmy sobie ostatnio z dzieciakami na łóżku, oglądaliśmy supermarketową ulotkę z zabawkami, omawialiśmy te ciekawe i te badziewne, śmialiśmy się do rozpuku z funkcji różowych lalek (normalnie jedne z nich sikają, inne bekają, itp. - normalnie głupota pierwszej wody) i naszły mnie wspomnienia z dzieciństwa.

Przypominałem sobie z rozrzewnieniem, jak to razem z siostrą też tak leżeliśmy i oglądając ściągnięty z RFNu katalog Neckermanna "zamawialiśmy" sobie strona po stronie różne ładne rzeczy, dostępne dla nas wtedy jedynie w wyobrażeniach, na tych kolorowych zdjęciach... Ubrania, klocki, gumiżelki, dmuchaną piłkę do skakania, sprzęt sportowy...

A moje dzieciaki teraz wiedzą co widzą, ich marzenia ("chcenia") są bardziej przyziemne, plany gwiazdkowe zmieniają wraz z przejrzeniem każdej strony lub spojrzeniem na sklepową półkę. A nas już boli głowa od kompletowania listy prezentów, tym trudniejszej, że mimo wszystko z rozsądnie ograniczonym budżetem.

Ale to tak już musi być, to taki znak pokoleniowej przemiany - moi rodzice nie marzyli nawet o katalogu Neckermanna...

poniedziałek, 01 grudnia 2008, sgk

Polecane wpisy

  • jeszcze jedną córkę mam!

    Dziś o 10:45 urodziła się Ula: 3300g, 55cm. Dziewczyny czują się dobrze. Ja szczęśliwie :)

  • 3 i 4 - dzisiejsi sponsorzy

    Parafrazując "Sezamkową Ulicę" powiem, że dzisiejszy dzień sponsorowały cyferki 3 i 4... Do spółki z kulinarnymi zdolnościami mojej Żony :) Mimo upływ

  • dzień zajęty, dzień gorączkowy, dzień miły

    Sobota stała pod hasłem "piąte urodziny Bartka": cały dzień trwały przygotowania do dzisiejszego przyjęcia dla kilkorga dzieci oraz jutrzejszego dla r

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
Gość: da house n-gineer, 89.250.198.*
2008/12/15 09:52:42
Podpisuję sie pod tym postem. Nieciekawe mamy czasy - ogrom produktów = często zalewowi tandety. Kiedyś cieszyły proste rzeczy, tak mało dostępne i wyjątkowe.

Przypomina mi się fragment z relacji Kayah po podróży do Senegalu :

"Jak tylko potraktuję zbyt serio naszą rzeczywistość, przypominam sobie tę przygodę, te szczęśliwe dzieci bez gier komputerowych i lego, ciągnące dumnie na sznurku kawałek patyka, ambitne w nauce i sporcie, te zapachy kadzideł i olejków, tych ludzi, którzy nie mają prawie nic, a chcieli się ze mną podzielić wszystkim, co mają. "
-
2009/02/17 22:32:46
ano czasy się zmienią nie da się ukryć ... A czy na lepsze? Kto wie.. Pozdrawiam :)
-
2009/10/27 19:12:00
Eeeej, od razu vidzę, że jesteśmy z tej samej epoki! Ja też vybierałam z RFNovskiego katalogu pierdółki z moją siostrą jak miałyśmy po parę lat! A potem z kumpelkami z klasy vybierałyśmy sobie mężóv spośród tych picusióv ve fryzurkach na boczek. A potem potem przyszła pora na bieliznę z koronek i takie dzivolągi które określano jako bielizna nocna. A teraz potem przyszła pora na realizację marzeń i zabava się skończyła.

ostatnie komentarze...
Od 2004 :)